
To w jaki sposób przygotujecie i zorganizujecie stanowisko do łowienia na plaży, zadecyduje o komforcie oraz przyjemności, które będziecie czerpać z łowienia. Ze stanowiskiem wędkarskim, jest tak jak z poukładaniem swoich codziennych spraw. Brak dobrej organizacji i systematyczności, skutkuje problemami, które pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie. A o tym jak uniknąć błędów i prawidłowo zorganizować stanowisko, opowiem w kolejnym, już 10 odcinku poradnika surfmaniaka.




Samo życie
Czym w takim razie jest stanowisko? W surfcastingu, jest to wycinek-obszar plaży (z reguły kwadrat, prostokąt lub trójkąt) bezpośrednio przylegający do linii wody, który swoim zasięgiem obejmuje miejsce rozłożenia całego wędkarskiego ekwipunku. W granicach tego obszaru – w czasie łowienia – się poruszamy. W przypadku naszej bałtyckiej specyfiki i braku pływów, możemy sobie pozwolić, na bardziej stacjonarne łowienie i poniższe wskazówki odnoszą się właśnie, do takiego typu wędkarstwa. W specyfice łowienia na pływach, stanowisko musi mieć charakter czysto mobilny, ale o tym opowiem przy innej okazji.

Z doświadczenia wiem, że początki nie są łatwe i potrzeba sporo czasu, żeby wypracować w sobie prawidłowe odruchy właściwej organizacji. Właściwie, dobra organizacja, zaczyna się w momencie przygotowania do wyjazdu na plażę. Nasz cały misterny plan – jak to mawiał osławiony „Siara” – może pójść….hm….w nieodpowiednią stronę i nadto się skomplikować, w przypadku, gdy zapomnimy zabrać ze sobą nawet jednen, za to kluczowy element plażowego wyposażenia.
Przyjmijmy więc zatem, że na plażę zabraliśmy ze sobą wszystko, co potrzebne. W tym wypadku pozostaje nam tylko popracować nad najlepszym i pasującym nam schematem, do przygotowania stanowiska.
Nawet, gdy jesteście tylko wakacyjnymi łowcami, wszystko musi być dokładnie przemyślane. Nie martwcie się swoimi początkowymi niepowodzeniami, bo to nie jest tak, że po wyjściu na plażę, zawsze wiecie jak i co. Mimo wypracowanych przez lata schematów, sam bywam niejednokrotnie zaskakiwany. Zarówno negatywnie jak i pozytywnie. Dlaczego? Bo na plaży, nic nigdy się dwa razy nie zdarza i nigdy nie jest takie samo. Dynamika na plaży, to jedyna pewna rzecz. A my – tak po ludzku – mamy te lepsze i te gorsze dni. Coś nie wyjdzie. Coś się poplącze. Złamie. Przewróci…tak jak w życiu. Nie zniechęcajcie się. Co nas nie zabije… to nas wzmocni! Może brzmi to mało pozytywnie, ale przecież na plaży, jest jak w życiu. Tu zawieje, tam popada, zafaluje i sypnie piaskiem po oczach…samo życie.
Koniec końców, wypracowanie swoich schematów, odpowiednich odruchów oraz dobra organizacja bardzo pomaga i pozwala szybko zareagować. Także w kontekście naszego bezpieczeństwa. Pamiętajcie, bo jest to sprawa nadrzędna. Właściwa organizacja, pozwala podjąć odpowiednie decyzje, a przede wszystkim, czerpać z łowienia przyjemność.
Jeżeli macie taką sposobność, obserwujcie i uczcie się od najlepszych. Otrzymacie bezcenną wiedzę i szkołę, na którą wielokrotnie musielibyście pracować latami. Ale uwaga! Nie powielajcie wszystkiego od „a” do „z”. Każdy jest inny, ma inne przyzwyczajenia i preferencje. Powielając najlepsze schematy, próbujcie wypracować własny, plażowy styl.
Plażowe puzzle
O ilości elementów sprzętowej układanki, decydujecie sami. Często, idzie to w parze, ze stopniem zaawansowania. Z reguły (choć nie zawsze) – na początku naszej plażowej drogi – ilość elementów jest znikoma. Ogranicza się zwykle do wędek lub wędki, pudełka z zestawami, sztyc albo tripoda (tudzież rur PCV). Potem dochodzi: wózek, skrzynia, stolik, namiot, siedzisko, grzebień na zestawy i dużo innych przedmiotów, o których – a także o celowości ich zabierania na plażę – pisałem we wcześniejszych odcinkach.
Pozycjonowanie
Bez względu na to, ile i jakie zabawki zabierzemy do wędkarskiej piaskownicy, jedno jest pewne. I tu trafiamy w sedno tematu. Wszystko musi mieć swoje miejsce. W głowie, musicie mieć ułożony plan działania tak, żeby zaraz po wejściu na plażę i szybkiej ocenie panujących warunków – wiedzieć jak się zachować. Dlaczego? Po pierwsze względy bezpieczeństwa. Po drugie, bo często łowimy w nocy, a w świetle lamki czołowej, nasza wędkarska perspektywa, zmienia się o 100%. Po trzecie, bo w innym wypadku będziemy „latali” po plaży, jak przysłowiowy „kot z pęcherzem”. Zwłaszcza w przypadku gdy mocniej zawieje. Mocnej zadrży wędka, a nam skoczy lekko ciśnienie…Trzeba wtedy umiejętnie opanować emocje, do czego podstawą jest dobra organizacja stanowiska. Najlepiej, żebyście z zamkniętymi oczami, potrafili ocenić co jest i gdzie. I na zasadzie odruchu, dostać się do tego czego chcemy, w określonej chwili. Przynęta, nitka, wyhaczacz, nożyczki, latarka, stolik, grzebień, ciężarek, pudełko z zestawami……to tylko kilka z elementów.
Ci bardziej dociekliwi zapytają: „no dobrze, w takim razie, co decyduje o tym, jak, gdzie i dlaczego, rozstawiamy zabawki w piaskownicy”? No właśnie te: „jak, „dlaczego” i „gdzie”, to są trzy kluczowe aspekty dobrej organizacji.
Jak?
W miarę możliwości, starajmy się zawsze zachowywać taki sam (lub podobny) układ rozmieszczenia elementów wyposażenia tj. wędek, skrzyni, wózka, stolika, namiotu, tripoda\sztyc, grzebienia na zestawy, pojemnika na złowione ryby itp. Oczywiście im mniej wyposażenia zabieramy, tym łatwiejsza logistyka. Taki sam układ, to te same odruchy i dobrze wypracowane przyzwyczajenia. Mamy ściśle określone miejsce na przygotowanie przynęt, zestawów, uwolnienia złowionej ryby. Chwilę odpoczynku, „przycupnięcie” na skrzyni, na łyk ciepłej herbaty, schronienie się przed silnym wiatrem i zacinającym deszczem. To oczywiście tylko kilka elementów plażowej układanki.
Dlaczego?
Bez względu na ilość sprzętu, ustawienie całego ekwipunku w obrębie stanowiska, uzależniamy głównie od kierunku, siły wiatru oraz falowania. Mówiąc najprościej, zmieniamy tylko kąt ustawienia sprzętu w tym głównie naszego wiatrochronu – w stosunku do kierunku wiatru i linii brzegowej. Tak, aby „summa summarum” z naszego siedziska, wiatrochronu, swoim wzrokiem, obejmować część pasa wody z wędkami oraz większość (a najlepiej całość) swojego ekwipunku.



W naszych bałtyckich warunkach, pod innym kątem posadowimy sprzęt, gdy wieje wiatr północny, zachodni lub wschodni. Gdy jest bezwietrznie, lub wieje z południa (zza wydmy) z reguły nie mamy większego problemu i ustawiamy się tak, jak nam w danej chwili pasuje. Zaskakujące? Generalną zasadą jest to, że w naszym plażowym centrum dowodzenia, nie wystawiamy się twarzą do wiatru. Przebywając na stanowisku, robimy wszystko, aby wiało nam z boku lub z tyłu. Nigdy prosto w twarz. Jeżeli dysponujemy namiotem, parawanem, parasolem musimy je umieścić go w taki sposób, aby ochronić jak najwięcej wyposażenia przed uciążliwym wpływem wiatru. Z kolei posadowienie namiotu i siedziska, zdeterminuje miejsce ustawienia wędek. Lub na odwrót. Tak, aby tę najważniejszą cześć naszego ekwipunku, mieć cały czas na oku. Zwłaszca w czasie przygotowywania zestawów i przynęt. Sam wędkarz nie może być zbytnio oddalony od wędek (tak aby szybo zareagować), ale też nie może „siedzieć na wędkach” i zadzierać głowę ciągle do góry, patrząc na szczytówki. Nie możemy być też odwróceni do wędek tyłem.


Z wiatrołapu - namiotu lub parasola - warto korzystać nawet przy bezwietrznej pogodzie. Zaletą jest ochrona przed deszczem, wilgocią i a także słońcem.
Gdzie?
Stanowisko na plaży musi znajdować się w najbardziej dogodnym dla wędkarza miejscu. Sprzęt nie może znaleźć się w wodzie, ale też nie może być zbytnio oddalony od brzegu. Ideał posadowienia wyposażenia, to obszar około 10-30 metrów od linii wody lub najwyżej wychodzącej fali przyboju. Przy czym wędki, ustawiamy z reguły na pierwszej linii frontu – najbliżej wody – a resztę ekwipunku w niewielkiej odległości w głębi plaży. Stanowisko musi znaleźć się w miejscu bez żadnych przeszkód, wystających korzeni, betonowych bloków, wielkich głazów – bo jest to po prostu niebezpieczne i wcześniej czy później źle się skończy (zwłaszcza w nocy). Z reguły stanowisko umieszczamy w okolicy najlepszej znanej nam miejscówki (blisko położona rewa, dołek itp.). Na lokalizację, wpływa sama specyfika, budowa plaży, w tym towarzyszących umocnień plażowych oraz charakterystyka samego dna. To czy plaża jest piaszczysta, kamienista. Czy jest wąska szeroka, wysoka. Czy zawiera pokłady torfu, korzenie. Czy w okolicy są łamacze fal oraz inne umocnienia takie jak: wydmy opaski, ostrogi oraz inne budowle (związane ze zrzutem wody), w tym także podwodne rafy. Jaka jest głębokość łowiska. Ale o tym i o tzw. dynamice plaży, porozmawiamy przy okazji następnego – ostatniego już – odcinka poradnika surfmaniaka.



opr. Andrzej Jaw Esox
Proudly powered by WordPress





















































































































































































