Kwietniowy numer Wiadomości Wędkarskich

W najnowszym numerze WW Andrzej Jaworek bierze na warsztat rzut techniką pendulum tzw rzut wahadłem. Bogato ilustrowany artykuł, znajdziecie na stronach 54-57 kwietniowego magazynu Wiadomości Wędkarskie.

Zapraszamy na film na naszym kanale na YT

Zapraszamy na pierwszą produkcję filmową Polskiej Szkoły Surfcastingu. Film znajdziecie pod poniższym linkiem na naszym kanale na YT (Polska Szkoła Surfcastingu). Oglądajcie, lajkujcie, udostępniajcie oraz subskrybujcie. Czekamy na Wasze uwagi i spostrzeżenia.???

A co jest tematem filmu? Musicie to zobaczyć. Link poniżej.

https://youtu.be/jouJw6eru1U

Wstęp do ćwiczeń w technice OTG – materiały

Było o skakance i dolniku wędki w ćwiczeniach w przygotowaniach do rzutu obrotowego z ziemi (z ang. OTG – off the ground), to teraz czas przyszedł na parę słów o materiałach.

Zanim zaczniecie ćwiczenia z pełnym wyposażeniem, przygotujcie wędki w pełni wyposażone w kołowrotki, z nawiniętymi zapasowymi szpulami, linki (żyłka lub plecionka), przypony strzałowe, ciężarki oraz piłeczkę tenisową (o której za chwilę).

Pamiętajcie, że tu nie ma miejsc na kompromisy. Wszystko musi być najwyższej jakości i nienagannie przygotowane. Linki odpowiedniej grubości i wytrzymałości. Na początek, proponuję zastosowanie grubszych i bardziej wytrzymałych materiałów. Na “odchudzanie” przyjdzie pora w swoim czasie.

Średnica przyponu strzałowego, musi być dopasowana do obciążenia i charakterystyki wędki. Używamy zawsze nowych i wytrzymałych przyponów strzałowych. Osobiście, używam najczęściej przyponów konicznych. Także najlepszych jakościowo, agrafek, łączników i krętlików tak, aby nasza zabawa była w pełni bezpieczna.

Do ćwiczeń rzutowych (w pierwszej fazie), polecamy szczególnie rekwizyt pod postacią piłeczki tenisowej. Jest lżejsza od ciężarka i daje większe poczucie komfortu i bezpieczeństwa, co jest wyjątkowo ważne w początkowej fazie zabawy rzutowej. Wystarczy że w piłeczkę wkręcicie wkręt z zaczepem (taki jak do płyt k-g), trochę go wygniecie i można już machać.

Po każdej serii rzutów, należy sprawdzić jakość przyponu strzałowego. Jak to zrobić? Najprościej jest przepuścić go pomiędzy palcami, podczas zwijania. Jeżeli poczujecie najmniejsze chociaż ślady uszkodzenia, poszarpania –  natychmiast wymieńcie na nowy. Nie ryzykujcie „odlotem” ciężarka lub piłeczki w nie kontrolowanym kierunku. Dlatego, zawsze warto mieć ze sobą, komplet zapasowych szpul. Warunki pogodowe, nie zawsze pozwolą na wiązanie strzałówki na plaży, a wymiana szpuli trwa tylko chwilę.

Przypatrujcie się także agrafkom. Czy są odpowiedni zapięte. Czy nie są czasami zniszczone. Tak jak w przypadku strzalówki, należy natychmiast wymienić w przypadku jakichkolwiek podejrzeń. Bezpieczeństwo ponad wszystko.

Zabezpieczcie swój palec wskazujący w odpowiedni sposób. Służą do tego celu specjalne ochraniacze lub plaster, którego osobiście jestem zwolennikiem. Najlepiej gruby i z bardzo mocnym klejem. Niestety, większość plastrów sprzedawanych w aptekach nie spełnia tego wymogu, a ten który posiadam przyjeżdża do mnie zza zachodniej granicy, od mojego kolegi.

Wszelkie węzły – te służące do łączenie strzałówki, strzałówki z linką główną, agrafkami, krętlikami muszą być wykonane z należytą starannością. Ale o tym porozmawiamy przy innej okazji.

Filmów i ćwiczeń szukajcie na naszym kanale YT i mediach społęcznościowych. Wystarczy, że klikniecie poniższe ikony.

opr. Andrzej Jaw Esox

Wstęp do ćwiczeń w technice OTG – dolnik

Było krótko o skakance w ćwiczeniach rzutu obrotowego z ziemi (z ang. OTG – off the ground), więc teraz przyszedł czas, na ćwiczenia z wędką, a raczej jej dolnikiem.

Zobaczcie na zdjęciu prawidłowy uchwyt. Położenie prawej dłoni (dla praworęcznych) na uchwycie mocowania kołowrotka, jest rzeczą jak najbardziej pożądaną i prawidłową.

Polecamy szczególnie wędki z regulowanym położeniem uchwytu kołowrotka, który dopasować można do każdego zakresu ramion i ustawić „pod siebie”.

W pełni prawidłowym ustawieniu prawa ręka powinna by prawie wyprostowana. Umożliwi nam to w miarę pełny i największy zamach. Niemniej w wędkach, w których nie ma możliwości ustawienia „pod siebie”, zazwyczaj prawa ręka jest bardziej ugięta w łokciu, z uwagi na krótszą odległość uchwytu od podstawy dolnika wędki.

Co dalej? No właśnie. Popatrzcie zdjęcia w sekwencjach.

Naszym celem – tak jak w przypadku skakanki – będzie imitowanie ruchu wbijania czegoś w ścianę. I nie przy użyciu młoda i skakanki, ale dolnika naszej wędki.

Przy okazji można troszeczkę poruszać ciałem, przenosić ciężar z nogi prawej na lewą w trakcie „młotowania”.

To jest jak najbardziej prawidłowy i wręcz pożądany odruch, który bezpośrednio przełoży się na dynamikę rzutu.

Filmów i ćwiczeń szukajcie na naszym kanale YT i mediach społęcznościowych. Wystarczy, że klikniecie poniższe ikony.

Opr. Andrzej Jaw Esox

Wstęp do ćwiczeń w technice OTG – skakanka

W technice rzutu obrotowego z ziemi (z ang. OTG – off the ground),  największą rolę –  oprócz czujnej głowy – odgrywa praca naszych ramion i nóg. No właśnie – jak się do tego przymierzyć? Zacznijmy od ramion.

Na początek trzeba troszkę poćwiczyć tak, aby nauczyć się prawidłowych odruchów, przed tym jak zaczniecie bawić się Waszym kijkiem.

Na początek polecamy…..powrót do czasów dzieciństwa ? i zabawę ze skakanką, która okazuje się świetnym rekwizytem do ćwiczeń (ramion, ale nie tylko). I nie tylko do ćwiczeń na plaży, ale w domu, albo na wyjeździe, gdy na przykład nie możecie ze sobą zabrać swojej ukochanej przydługiej, dwuczęściowej wędeczki.

Wystarczy kupić, albo „namierzyć” skakankę i już połowa sukcesu. Druga połowa sukcesu polega na… skróceniu skakanki, tak aby dopasować ją do długości naszych ramion. Zobaczcie na zdjęciu.

Długość skakanki (dla praworęcznych) musi być dopasowana do odległości, pomiędzy lewą dłonią umieszczoną w okolicy lewej pachy\piersi, a prawą wyciągniętą, niemalże  wyprostowaną, lub lekko ugiętą w łokciu.

Dla porównania zobaczcie zdjęcie z wędką i prawidłowe dopasowanie\położenie uchwytu względem zasięgu ramion.

Co dalej?

Żeby przygotować się do dobrze do techniki OTG, naszym celem będzie ćwiczenie polegające na imitowaniu ruchu wbijania czegoś w ścianę, przy użyciu naszych rąk i …skakanki. Można to porównać do uderzania młotem w ścianę. Tylko zamiast młota lub dolnika wędki, na początku w dłoniach, będziemy trzymać skakankę. Dlaczego akurat skakankę? Ano dlatego, że pozwoli na nabycie odruchu utrzymywania rąk w odpowiedniej pozycji w związku z tym, że sznurek skakanki musi być cały czas napięty.

Trzymając napiętą skakankę (zdjęcia poniżej) lewą ręką\dłonią ściągamy ją w okolice lewej piersi. Zaś prawa ręka – pociągana przez skakankę – wędruje w górę. Prawa ręka – początkowo, lekko ugięta w  miarę pociągania skakanki przez lewą rękę, coraz bardziej się prostuje. Zobaczcie sami na zdjęcia.

Z wykorzystaniem skakanki, opanujecie podstawy “walenia” młotem w ścianę. Właśnie to niepozorne ćwiczenie, pomoże w opanowaniu techniki rzutu obrotowego z ziemi. I nie tylko rzutu obrotowego.

Czy nie przypomina Wam to trochę techniki z innego rzutu ?

Filmów i ćwiczeń szukajcie na naszym kanale YT i mediach społęcznościowych. Wystarczy, że klikniecie poniższe ikony.

Opr. Andrzej JawEsox

Marcowy numer Wiadomości Wędkarskich

W najnowszym numerze WW Andrzej Jaworek bierze na warsztat rzut techniką OTG (z ang. off the ground) – rzut obrotowy z ziemi. Bogato ilustrowany artykuł, znajdziecie na stronach 48-51 marcowego magazynu Wiadomości Wędkarskie.

Lutowy numer Wiadomości Wędkarskich

Zapraszamy do lektury najnowszego numeru magazynu Wiadomosci Wędkarskie.

Andrzej Jaworek pokazuje jak prawidłowo wykonać rzut zza pleców i jak ulokować zestaw 150 metrów od brzegu. Artykuł wraz ze zdjęciami krok po kroku znajdziecie na stronie 50 WW 2/22.

https://wiadomosciwedkarskie.com.pl/artykul/rzut-zza-plecow–jak/1269733?fbclid=IwAR1qKsz4OppyrUWBV9oeCPI7w3gBXk8slZ52lS_8ZOa3Wo2b1L5zQcKhHVI

Styczniowy numer Wiadomości Wędkarskich

Zapraszam do lektury najnowszego numeru magazynu Wiadomosci Wędkarskie.

Poniżej wstęp przygotowany prez Redakcję.

Każdy wędkarz wie, że aby skutecznie łowić ryby z bałtyckich plaż trzeba daleko i celnie miotać zestawami. Rozpoczynamy cykl artykułów, w których przeczytacie o wędkach do surfcastingu, kołowrotkach, zestawach, a przede wszystkim o technikach rzutów. W tajniki wędkarstwa plażowego wprowadzi Was trener kadry PZW Andrzej Jaworek. Zapraszamy na stronę 52 WW 1/22 https://wiadomosciwedkarskie.com.pl/artykul/wstep-do-plazowych/1257995

W maju jak w raju, czyli o tym jak upolować bałtyckiego bociana

Poniższy artykuł napisałem w 2021 roku. Od tego czasu upłynęło już trochę wody w Wiśle oraz w naszym Bałtyku, a artykuł – z kilku istotnych powodów – został bardzo delikatnie przeredagowany tak, aby był w pełni aktualny. Najbardziej istotną zmianą (po zmianie przepisów pod koniec 2023 roku), jest możliwość zastosowania zestawów do łowienia – nie ograniczonych tylko do jednego troka bocznego (przyponu) – a także minimalny wymiar ochronny długości belony 60cm.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Sezon belonowy rozkręca się na dobre i postanowiłem skreślić kilka zdań, aby podzielić się z Wami moimi doświadczeniami, z połowu tej wyjątkowo sportowej ryby. Materiał przygotowałem także z myślą o naszym kolejnym, dorocznym spotkaniu plażowym i naszych uczestnikach, bowiem spodziewam się, że dominującą rybą naszego spotkania, będzie właśnie belona.

Maj to moja ulubiona pora w bałtyckim kalendarzu, a belona zawsze przyprawia mnie o pozytywny dreszczyk emocji. Kwitnie rzepak, a to zawsze nierozłączny znak świadczący o tym, że belona jest już pod brzegiem, żeby odbyć swój doroczny taniec godowy. Nie ukrywam, że od paru lat rzepak zaczyna zakwitać o wiele wcześniej, niż bywało to jeszcze kilka lat wcześniej. Niemniej 3-4 tygodniowy okres kwitnięcia, będzie pokrywać się z okresem najlepszych brań belony na naszym wybrzeżu. Może nie od samego początku (bo rzepak zakwita już od połowy kwietnia) –  i okres połowu nie jest w pełni adekwatny do kwitnięcia rzepaku na terenie całego kraju –  ale jeżeli odniesiemy to do waruków panujących na naszym pobrzeżu, najlepsze brania powinny się pojawiać od końcówki kwietnia, początku maja aż do trzeciego tygodnia maja.

Muszę się szczerze przyznać, że jeszcze do niedawna, maj kojarzył mi się głównie, z początkiem sezonu szczupakowego. Mieszkałem wtedy w Warszawie i czekałem na pierwsze sygnały nadchodzącej wiosny. To był sygnał, do rozpoczynającego się majowego sezonu szczupakowego, na który czekałem cały rok.

Jak to w życiu zwykle bywa, wszystko co dobre, jest dziełem przypadku. Dziełem przypadku, zamieszkałem nad morzem. Całkiem przypadkiem, zawitałem kiedyś w maju, nad brzeg Bałtyku. Upolowałem wtedy, swojego pierwszego „bociana morskiego” i wpadłem po uszy! Od czasu, kiedy złowiłem pierwszą belonę, szczupaki odeszły na plan dalszy. Wiadomo, ”stara miłość nie rdzewieje” i lubię „pomęczyć” zębate, ale widok majowego „dziobaka”,  zawsze przyprawia mnie, o szybsze bicie serca.

W związku z tym, iż z biegiem lat, moje łowienie belon ewoluowało – w inną niż spinningową stronę – chciałem się podzielić z Wami doświadczeniami, w mojej ulubionej metodzie połowu tej ryby, czyli morskiej gruntówce.

Zmieniający się klimat i ocieplenie Bałtyku spowodowały, że belony możemy łowić z powodzeniem od końca kwietnia do września. Przy sprzyjającej pogodzie, zdarza mi się je łowić, nawet na początku października. Łowię je też z dużym powodzeniem w środku słonecznego i upalnego lata, kiedy na plaży jest gwarno, a żar leje się z nieba!

Im bardziej zagłębiałem się w tajniki łowienia belon na spinning, tym bardziej „bolały” mnie wszelkie ograniczenia „pogodowe” tej metody. Metoda gruntowa nie ma w zasadzie żadnych ograniczeń, a widok brań belony, na szczytówkach wędek plażowych, jest spektakularny. Zaś hol belony jest pełen ucieczek, zwrotów akcji, odjazdów, śrub, wyskoków nad wodę. Belona, swoją budową jest stworzona, do wyjątkowo szybkiego pływania, walki. Nie odpuszcza do ostatniej chwili.

Z końcem kwietnia i początkiem maja, belony przypływają w okolice brzegu, żeby odbyć swój doroczny taniec godowy. W szukaniu najlepszej miejscówki, pomoże nam obserwacja wody i widok spławiających się ryb. Strefy dna z dużą połacią roślin i glonów, będą najlepszymi miejscówkami.

Z reguły, najlepsze wyniki połowu osiągniemy rano i wieczorem przy słonecznej pogodzie. Zachmurzenie, a zwłaszcza mgła, powoduje z zasady, odsuwanie się żerujących ryb w ciągu dnia od brzegu. Choć nie zdarza się to zawsze i wszędzie. Co ciekawe, belony wcale nie boją się falowania, pod warunkiem, że w strefie przybrzeżnej nie tworzy się tzw. „betoniarka” z ogromną ilością unoszącego się piachu. Przy ładnej pogodzie, w szczególności rano i wieczorem szukajmy ryb blisko brzegu. Niemal „pod nogami”.

W kwestii niezbędnego wyposażenia, nie wykraczamy poza typowe minimum. Obowiązkowy zestaw, obejmuje zwykłe podpórki pod wędki, albo stojak plażowy lub też sztyce.

Przy ładnej pogodzie i nikłym falowaniu, można się pokusić o stosowanie zwykłych feederów lub wędzisk karpiowych. Kołowrotki dopasujcie w tym przypadku, do typu używanej przez Was wędki. Nie muszą być to kołowrotki, czysto dedykowane do łowienia z plaży.

Z kilku – głównie praktycznych powodów – używam wędzisk typowo plażowych (o długości co najmniej 4.10m i ciężarze wyrzutowym ponad 120g), które dają sporą wszechstronność, w świetle zmieniającej się pogody i silnego falowania, a także konieczności dalszego zarzucenia przynęty.

Grubość żyłki dopasowuję zawsze do panujących warunków. Przy ładnej pogodzie i stosunkowo daleko żerujących rybach stosuję żyłkę 0.18mm. Przy cięższych warunkach, idę w grubość (max.0.25mm), ale tu trzeba wykazać się wyczuciem. Zbyt gruba żyłka przy silnym uciągu i falowaniu, może spowodować zbyt silne znoszenie zestawu.

Stosuję też plecionki, których grubość nie przekracza 0.13 mm. Do końca linki głównej (żyłki lub plecionki), każdorazowo dowiązuję koniczny przypon strzałowy, dopasowany swoją początkową średnicą do średnicy głównej (od 0.18-0.25mm do 0.50-0.60mm w swojej najgrubszej części). W przypadku połowu feederem lub karpiówką, możecie nie montować przyponu strzałowego, jeżeli będziecie łowić blisko, z zastosowaniem lekkich ciężarków.

Do połowu, wykorzystuję kilka typów klasycznych zestawów. Jeszcze do niedawna mogliśmy stosować zestawy tylko z zastosowaniem jednego troka (przyponu) bocznego. Zmiany w przepisach wprowadzone pod koniec 2023 roku (o których notabene wspominam w oddzielnym materiale video) https://www.polskaszkolasurfcastingu.pl/?s=zmiany+w+przepisach pozwoliły zwiększyć nasze możliwości i zastosować np. dwa troki boczne. Co w mojej ocenie, jest rozwiązaniem w pełni optymalnym. Ani za dużo. Ani za mało. Czyli w sam raz.

Najprostsze zestawy na “bałtyckiego bociana” znajdziecie w oddzielnym opracowaniu. Aktualności – Polska Szkoła Surfcastingu

Niemniej wspominam o najważniejszych zasadach. W przypadku stosowania zestawów z dwoma trokami bocznymi, ich długość ograniczam w taki sposób, aby nadmiernie się nie plątały. W przypadku stosowania tylko jednego troka bocznego, trok boczny ma z reguły długość od 70cm nawet do 300cm. Troki kończę haczykami typu Aberdeen w rozmiarze nr 6.

W budowie zestawów trzeba uwzględnić zastosowanie pływaków, bo belona lubi lekko unoszącą się przynętę. Stada belon, które bardzo aktywnie patrolują toń, biorą świetnie z okolic dna jak i z toni. Dysponując dwoma wędkami, zawsze stosuję dwa różne typy zestawów, dopasowane do charakterystyki dna oraz głębokości i umieszczam je w zupełnie dwóch rożnych miejscach.

Po kilku, owocnych sesjach połowowych, zmieniam zestawy na nowe. I nie jest to tylko kwestia tępych haczyków, ale także samych zestawów, które po kilku energicznych holach belon, tracą z reguły, większość swoich właściwości. Ulegają ponadnormatywnemu obciążeniu, skręceniu, zwichrowaniu. Kolejne połowy „sfatygowanymi” zestawami zawsze – wcześniej czy później – kończą się ich poplątaniem.

Nie zgodzę się do końca z teorią, że w przypadku połowu gruntowego – dla belony najważniejszy tylko i wyłącznie ruch. Nie neguję, że często obserwujemy brania przy podciąganiu, lub też sciąganiu przynęt, bo belona jest świetnym wzrokowcem. W związku musimy łowić bardzo aktywnie…. ale głównie w świetle umiejętności „czytania wody” i umieszczenia zestawu dokładnie tam, gdzie żerują belony. Ta umiejętność jest kluczem do sukcesu, bowiem nawet aktywne podciąganie zestawu, w strefie gdzie belon nie ma, nie przyniesie pożądanego efektu.

Jeżeli myślicie, że belona połakomi na tzw. byle co, to grubo się mylicie. Jakość przynęty ma kluczowe znaczenie. Przekonałem się o tym wielokrotnie, zamieniając „padlinę” na coś wyjątkowo świeżego. Brania pojawiały się natychmiast! Nie powiem, wprawiło mnie to kilkakrotnie w osłupienie, bo nie spodziewałem się, aż tak spektakularnego efektu. Od tej pory całkowicie zmieniłem strategię przygotowania, przechowywania, a także dbania o „kondycję” przynęt. W połowie belon wykorzystuję najczęściej kawałki lub fileciki z tubisów lub dobijaków, a także filety z innych ryb (w tym śledź, makrela, belona), które dodatkowo przytwierdzamy do haczyków przy użyciu elastycznej nitki.

Myślę, że my wędkarze, zbyt często o tym zapominamy o tym, że jakość przynęty jest kluczowa, skupiając się za bardzo nad „błyskiem” wędziska i kołowrotków i innych „bajerów”. Tracimy z oczu to, co jest tutaj najistotniejsze. W naszych działaniach, powinniśmy dużo uczyć się od ryb. Być szybcy jak belona. Przebiegli jak bałtycki leszcz oraz myślący i odchodzący od utartych schematów, jak morska troć?

Po zacięciu „bociana” koniecznie zachowajcie zimną krew. Nie panikujcie i nie siłujcie się. Pozwólcie rybie powalczyć i jak już znajdzie się blisko brzegu, lądujcie ją wyślizgiem na bałtyckim piasku. Żadnych podbieraków! Dajemy rybie szansę do samego końca. Przy silniejszym falowaniu, postarajcie się zgrać „wyślizg” z nadchodzącymi falami. Bocian będzie pięknie i „bezboleśnie” surfował na szczycie fal , a woda wykona za nas większość pracy.

Mam szczerą nadzieję, że po przeczytaniu moich wskazówek, chociaż trochę uda się Was „zarazić bocianim wirusem”. Jeżeli nie w maju, to przyjeżdżając na urlop w sezonie wakacyjnym, koniecznie zabierajcie ze sobą wędki. Jakie by nie były.

A tych wszystkich, którzy chcieli by zobaczyć jak łowi się belony w praktyce, jak wygląda belonowy zestaw, jak założyć prawidłowo przynętę, zapraszam na doroczne spotkania – bałtycką beloniadę- na bałtyckiej plaży. Szczegółów szukajcie na FB Szkoły i szkoły i na naszej stronie www.

Opr. Andrzej Jaw Esox